dlaczego-warto-kupowac-w-sacond-hand
3 czerwca 2019/
  • By Sebastian
  • 0

Po pierwsze: niższe ceny odzieży

O tym, że w second-handzie możemy ubrać się za grosze (dosłownie i w przenośni) nikogo nie trzeba przekonywać. A jeśli tak jest, to po co przepłacać? Po co kupować jedną sukienkę jeśli w jej cenie możemy mieć pięć innych? Szafa niedomykająca się z nadmiaru ubrań, to chyba marzenie każdej kobiety (i pewnie wielu mężczyzn, choć nie każdy się do tego przyzna :-), nieprawdaż? Dziś, żeby się dobrze ubierać wcale nie trzeba mieć grubego portfela. Wystarczy tylko (i aż!) dobry gust, modowe wyczucie, odrobina odwagi i szczypta wyobraźni. A wiec do dzieła!

W sklepach second hand Pszczółka – miodne ciuszki – każdy znajdzie coś na swoją kieszeń, nawet jeśli jest to kieszeń studencka, albo emerycka. Część ubrań jest wycenionych (są nieco droższe, ale można wśród nich znaleźć prawdziwe perełki), część na wagę (naprawdę tanio, a na dodatek w ciągu tygodnia cena jeszcze spada). Pszczółka Miodne Ciuszki jest miejscem, gdzie można zrealizować swoje najbardziej zwariowane modowe fantazje nie przejumjąc się ograniczonym budżetem.

Po drugie: jakość ubrań

Ubrania z sieciówek wyglądają jak nowe… często jednak tylko do pierwszego prania. Później tracą swój sznyt, kolor, a nawet rozmiar. Po pierwszym praniu nie odróżnisz już ubrania ze sklepu z najnowszej kolekcji od tego z ciucholandu. A po kilku pranaich? No cóż… Dziś triumfy (niezasłużone niestety) święci tak zwana „szybka moda”. Wielkie koncerny odzieżowe obniżają do granic koszty produkcji i prześcigają się w wypuszczaniu na rynek coraz to nowych kolekcji.

Tempo nie idzie w parze z jakością, czego chyba nietrudno się domyślić. Produkowane są jednorazówki, które po kilku noszeniach nadają się już tylko do kosza. Niskiej jakości materiały z których są produkowane sprawiają, że bardzo szybko się niszczą. Kupując w naszym second-handzie masz pewność, że ubrania się nie rozciągną, nie skurczą, nie stracą koloru. W końcu zostały stworzone dla największych domów mody, przez najbardziej wymagających projektantów, z tkanin o najwyższej jakości. Dlatego będziesz z nich zadowolony jeszcze niejeden sezon. I gwarantujemy, że przeżyją bez szwanku wiele kolejnych prań.

Po trzecie: oryginalne i unikatowe ubrania

Przeciwnicy kupowania w second-handach podają często jeden argument: nie lubię ubrań w których chodził ktoś inny. Okej. Można takie podejście zrozumieć, trzeba uszanować. Ale… co prawda w ubraniach z sieciówek nikt przed nami nie chodził, za to może się zdarzyć (i nierzadko się zdarza), że „razem” z nami w bluzce, czy sukience będzie chodzić pół miasta. Dla kobiety nie ma chyba nic bardziej krępującego i niekomfortowego, niż spotkanie na imprezie drugiej kobiety w identycznej kreacji, co ona. Co wtedy?

No cóż. Pozostaje nam zagryźć zęby i robić dobrą minę do złej gry, albo chować się po kątach. Niestety, dzisiejsza moda ma to do siebie, że jest dyktowana przez sieciówki. W tym sezonie są modne neonowe trendy, więc nie da się kupić niczego innego. Nie ważne, czy taki styl ci się podoba, czy pasuje do twojego typu urody. Wszyscy chodzą w neonach! W przyszłym sezonie lansowane są pastelowe kolory, więc ubrania z poprzedniego sezonu idą w odstawkę. Tymczasem kupując w second-handach możemy się zaopatrzyć w ubrania ponadczasowe, klasyczne kroje i modele, które nigdy nie wyjdą z mody. No i unikniemy przykrej niespodzianki, że koleżanka pojawi się w pracy w identycznej bluzce jak nasza. Szansa na to jest jak na trafienie szóstki w totka.

Nie powinniśmy się też tak bardzo przejmować tym, że „ktoś przed nami już w tym chodził”. W Pszczółce często mamy na wieszakach ubrania które ktoś założył zaledwie kilka razy, albo nawet egzemplarze z wystawy, zdjęte z manekina (na zachodzie taka odzież już jest traktowana jako używana). Nierzadko zdarzają się ubrania z metkami. Dlatego warto się otworzyć i choć raz zrezygnować z naszych sztywnych przekonań. Kto wie? Może akurat diabeł okaże się nie taki straszny, jak go malują 🙂

Po czwarte: dreszczyk emocji

Polowanie. Niepewność. Poszukiwanie. Szperanie. Przeczesywanie wieszak po wieszaku, metka po metce, koszulka po koszulce. Czy dziś uda się coś trafić? I ta radość, kiedy w naszych rękach ląduje prawdziwy łup: coś, czego nie ma nikt inny, ciuch bardzo znanej i bardzo drogiej marki, unikatowy egzemplarz super jakości, prosto z wybiegu, od najlepszego projektanta i to za grosze! Tak, tak, takie rzeczy się zdarzają. W second-handach, rzecz jasna, bo przecież nie w sieciówkach 🙂 W każdym z nas drzemie instynkt łowcy. To jest właśnie najfajniejsze w zakupach: że UDAJE się nam coś upolować. Coś niepowtarzalnego, jedynego w swoim rodzaju, tylko dla nas, czego nie będzie miała co druga osoba mijana na ulicy. Cóż to za zabawa wziąć z wieszaka rzecz, którą może mieć każdy? Tak, to można robić zakupy w spożywczaku. Modą trzeba się bawić! A poza tym, jeśli włożymy w coś trochę wysiłku, trudu, to będzie nas to bardziej cieszyć.

W Pszczółce staramy się w taki sposób układać ubrania, by nawet nowincjusz, niewprawiony jeszcze w „polowaniach” miał szansę zdobyć coś dla siebie. Rzeczy są posegregowane kolorystycznie i tematycznie (spódnice, spodnie, żakiety, itp.), dzięki czemu łatwiej się rozeznać i szybciej możemy znaleźć to, czego akurat szukamy.

Po piąte: bądź eko! recykling ubrań i odzieży

Na temat recyklingu ubrań pisaliśmy osobny wpis – na który serdecznie zapraszamy.

Dodaj komentarz

Twój adres nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subskrybuj cotygodniowe wiadomości
Dołącz do nas!